|
ostatnia aktualizacja: 6 marca 2008 Autor: Tomasz Kloze Artukuł opublikowany w kwartalniku "ABC Jakości" Pytanie zawarte w tytule niniejszego artykułu może się wielu czytelnikom naszego kwartalnika wydać trochę niepoważne - jak w ogóle można mieć wątpliwości w odniesieniu do różnic znaczeniowych obydwu tych terminów? Życie pokazuje jednak dobitnie, że można i że wątpliwości te występują znacznie częściej, niż można by przypuszczać. Do takiego stwierdzenia, a jednocześnie do poświęcenia temu tematowi niniejszego artykułu skłoniły mnie pytania, z którymi spotykam się podczas prowadzenia zajęć na kursach organizowanych przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, jak również wykładów prezentowanych w ramach programów studiów podyplomowych organizowanych przez krajowe wyższe uczelnie, a obejmujących szeroko rozumianą problematykę zarządzania jakością, w tym tematykę oceny zgodności. A oto przykłady zadawanych pytań: • Mój szef chce, aby laboratorium, w którym pracuję starało się o akredytację, a przecież nasza firma ma od dwóch lat certyfikat zintegrowanego systemu zarządzania. Po co nam ta akredytacja? • Jestem kierowniczką laboratorium badawczego, które uzyskało akredytację Polskiego Centrum Akredytacji zaledwie rok temu, a obecnie niektóre osoby twierdzą, że znacznie mniej zapłacilibyśmy za certyfikat zgodności z ISO 9001, a efekty byłyby znacznie większe. Kto ma rację? • Mam następujący problem. Reprezentuję instytucję, która już od wielu lat bada i ocenia pewne wyroby i substancje, a następnie wydaje na nie atesty. Od pół roku współpracujemy z konsultantem, który pomaga nam wdrożyć system zarządzania jakością według normy ISO 9001. Twierdzi, że gdy uzyskamy certyfikat na ten system, to późniejsze uzyskanie akredytacji na certyfikację tych produktów będzie zwykłą formalnością. Podoba mi się jego podejście, ale chcę się upewnić, czy mam rację? • Pracuję w prywatnej przychodni lekarskiej, która oferuje usługi związane z zabiegami rehabilitacyjnymi, które to zabiegi są przepisywane przez lekarzy spoza mojej przychodni, wszelkie potrzebne badania zresztą też. Czy certyfikat potwierdzający, że wdrożyliśmy system zarządzania jakością zgodny z ISO 9001 będzie wystarczający dla potwierdzenia jakości oferowanych usług? • Moja firma wydaje dokumenty, taki rodzaj dyplomów, potwierdzający kompetencje konkretnych osób do prowadzenia nauki różnych obcych języków. Moja szefowa była na jakiejś konferencji i po powrocie kazała mi sprawdzić, czy powinniśmy się akredytować, czy raczej certyfikować. Proszę mi poradzić. Przypuszczam, że w tym momencie niektórzy z naszych czytelników pokręcą z dezaprobatą głowami - jak w ogóle można pytać o rzeczy tak oczywiste? Proszę mi wierzyć, że dla wielu osób, które nie zajmują się problematyką oceny zgodności na codzień, a stykających się z nią wyłącznie w przypadku zaistnienia takiej potrzeby lub częściej konieczności, to nie są sprawy oczywiste, a niniejszy artykuł głównie dla nich jest przeznaczony. Jeżeli chcemy mówić o różnicach pomiędzy dwoma różnymi terminami, warto zacząć od przypomnienia ich definicji. Pragnę na wstępie przeprosić wszystkich tych, którzy uważają, że należy powoływać się wyłącznie na najnowsze, najbardziej aktualne wydanie właściwej normy terminologicznej - w tym przypadku normy ISO/IEC 17000:2005. Wydaje się, a nie jest to tylko moja opinia, że wymieniona powyżej norma definiuje terminy akredytacja i certyfikacja w sposób nieco bardziej zawiły i niejednoznaczny, niż robiła to norma EN 45020, która objaśniała je następująco: Certyfikacja - Procedura, w wyniku której trzecia strona udziela pisemnego zapewnienia, że wyrób, proces lub usługa zgodne są z określonymi wymaganiami. Akredytacja - Procedura, w wyniku której upoważniona jednostka organizacyjna formalnie uznaje, że pewna jednostka organizacyjna lub osoba jest kompetentna do wykonywania określonych zadań. Gdyby jednak przytoczone tu definicje w pełni wyjaśniały wymienione na wstępie wątpliwości, to nie byłoby podstaw do formułowania chociażby takich pytań, jakie przedstawiono powyżej. Aby zatem wychwycić różnice znaczeniowe pomiędzy tymi pojęciami, spróbujmy określić ich rzeczywiste znaczenie. Wchodząc do dowolnego dużego, dobrze zaopatrzonego sklepu, na przykład do często przez nas odwiedzanego supermarketu, bez trudu zauważymy na półkach towary podobne, o takim samym przeznaczeniu, ale pochodzące od różnych producentów. Każdemu z tych producentów zależy na tym, abyśmy zdecydowali się na kupno właśnie tego, który on wytworzył, a teraz pragnie nam go sprzedać. Każdy z nich zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że działa na rynku konkurencyjnym, na którym podaż zdecydowanie góruje nad popytem. Producent stara się zatem wpływać na dokonywany przez nas wybór różnymi sposobami, a celem tych zabiegów jest skłonienie nas, abyśmy zdecydowali się na kupno właśnie jego wyrobu. Jednym ze stosowanych sposobów jest zdobycie naszego zaufania co do tego, że jego wyrób jest lepszy od innych, podobnych, oferowanych przez konkurencję. Wielu spośród producentów dochodzi do wniosku, że dobrym sposobem jest certyfikacja, która potwierdzi określone cechy oferowanego przez nich wyrobu, a tym samym zwróci na niego uwagę potencjalnych nabywców. |
Zdarza się przecież, że przed zakupem telewizora, pralki czy lodówki uważnie przyglądamy się różnym znakom umieszczonym przeważnie na ich obudowach lub w instrukcjach obsługi. Znaczna część tych znaków to znaki certyfikacji potwierdzające, że ktoś kompetentny, niepowiązany w żaden sposób z producentem danego wyrobu, w sposób rzetelny ten wyrób przebadał i stwierdził spełnienie określonych wymagań.
Mam nadzieję, że gdybyśmy teraz powrócili do pytań zamieszczonych we wstępie do niniejszego artykułu, to odpowiedź na nie byłaby znacznie łatwiejsza, aczkolwiek należy zwrócić uwagę na fakt, że prawidłowa odpowiedź możliwa jest jedynie wtedy, gdy dobrze zrozumiemy kontekst każdego z tych pytań. Podsumujmy zatem przedstawione powyżej informacje i wyjaśnienia i spróbujmy odpowiedzieć na te pytania. |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |