Aktualności - Zapraszamy do lektury artykułu, w którym między innymi, na ww. temat swoją opinię wyraża Wiceprezes Zarządu PIFS - Pani Anna Kępka

(2011-07-28)

 

źródło: AFP, Rzeczpospolita

Autorka artykułu: Anita Błaszczak

 

Dwie trzecie firm szkoleniowych obawia się o swą przyszłość. Wyczerpują się unijne środki, które były kołem zamachowym tego biznesu, dając szansę na kursy z dopłatą z Brukseli. W rezultacie polski rynek szkoleń może w najbliższych latach stracić 30 – 40 proc. swej wartości
 

Dla wielu firm szkoleniowych to może być apokalipsa, zwłaszcza dla tych, które powstały jako podwykonawcy projektów dofinansowanych z Unii – twierdzi Małgorzata Czernecka, menedżer z firmy doradczej HRP, która specjalizuje się w doradztwie przy unijnych projektach edukacyjnych. Tę opinię potwierdzają wstępne wyniki jej badania, które ma ocenić nastroje na rynku szkoleń i jego perspektywy. Aż dwie trzecie z prawie 200 uczestniczących w nim firm szkoleniowych przyznało, że obawia się o swoją przyszłość w związku z wygasaniem wsparcia z Europejskiego Funduszu Społecznego. Do końca lipca HRP chce jeszcze zbadać plany i nastroje trenerów biznesu oraz pracodawców.

To plany i budżety szkoleniowe przedsiębiorstw będą kluczowe dla przyszłości biznesu wycenianego na 3 – 8 mld złotych rocznie. Tak duża rozpiętość w wycenie bierze się z braku dokładnej definicji rynku, do którego niektórzy włączają też szkoły językowe i kursy na prawo jazdy.

Dokładnych danych nie ma nawet Polska Izba Firm Szkoleniowych zrzeszająca 350 firm, w tym czołówkę branży szkoleń biznesowych. W ubiegłym roku, gdy łączne przychody firm członkowskich wzrosły do prawie 1,4 mld zł, szkolenia z dopłatami (głównie z EFS) miały tam niemal 50-proc. udział.

Anna Kępka, wiceprezes PIFS, przyznaje, że po kryzysie finansowym wyraźnie ubyło zamówień na pełnopłatne szkolenia komercyjne. W ostatnich latach ten biznes rozwijał się w dużej mierze dzięki unijnym środkom z programu operacyjnego „Kapitał ludzki", którego budżet na lata 2007 – 2013 wynosi 11,4 mld euro.

Dzięki wsparciu z Unii duzi pracodawcy realizowali wielomilionowe niekiedy programy edukacyjne dla swych pracowników, a mniejsze firmy mogły wysyłać ludzi na tanie albo nawet darmowe kursy.

Jak jednak wynika z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, znaczną część pieniędzy na dofinansowanie szkoleń już rozdzielono. Resort szacuje, że wartość zawartych umów sięga ok. 12,6 mld złotych, czyli ponad 70 proc. całej przyznanej na ten cel kwoty. – Z obecnej puli jest jeszcze trochę środków i niewykluczone, że pojawią się dodatkowe fundusze. Nie wiemy jednak, na ile będzie dotyczyło to szkoleń – wyjaśnia Piotr Popa z biura prasowego MRR. 72 proc. dotacji z EFS na szkolenia do 2013 roku już zostało rozdzielonych.

Anna Kępka ocenia, że wyczerpanie unijnych środków może w najbliższych latach spowodować nawet 30 – 40-proc. spadek na rynku szkoleń. Wielu pracodawców, którzy przyzwyczaili się do szkoleń ze wsparciem Unii, niechętnie wraca do pełnopłatnych kursów. – Powrót do normalnej sytuacji, gdy klient płaci godziwą cenę za wysokiej jakości produkt, będzie dłuższy, niż przewidywaliśmy – dodaje Kępka.

Aleksander Drzewiecki, prezes House of Skills, jednego z głównych graczy branży szkoleniowej, twierdzi, że firmy dbające o dobrą ofertę i wysoką jakość pełnopłatnych, komercyjnych szkoleń zdołają nadrobić spadek wpływów z projektów edukacyjnych EFS.

Tadeusz Alster, prezes Altkomu, jednej z czołowych firm w szkoleniach IT, mówi, że firma ma zaplanowane projekty z EFS już na część 2013 roku, a będzie też startować w konkursach, które nadal są otwarte w regionach. – Przede wszystkim jednak pilnujemy naszej pozycji na rynku szkoleń komercyjnych, gdzie jest prawdziwa konkurencja i rzeczywista potrzeba firm, zwłaszcza w przypadku szkoleń technologicznych – podkreśla szef Altkomu. W spółce, która jest autoryzowanym centrum edukacyjnym dla dystrybutorów m.in. Microsoftu, SAP czy Oracle, 70 proc. przychodów zapewniają szkolenia związane z nowymi rozwiązaniami technologicznymi czy z certyfikacjami. Na tym rynku spadku popytu nie było nawet w czasie kryzysu.

 

Projekty unijne traktujemy wyłącznie jako uzupełnienie działalności komercyjnej. Nie obawiamy się końca szkoleń dofinansowanych – to koszmar firm o słabej pozycji na rynku i nierozpoznawalnej marce, które z pewnością nie poradzą sobie w erze post-EFS – ocenia Bartosz Soczówka, wiceprezes firmy szkoleniowej Berndson.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.blaszczak@rp.pl
źródło:  http://www.rp.pl/artykul/691175.html?print=tak

top


Partnerzy
©BC1 | 2010